Jak w Polsce Murzynów biją

Dlaczego należy sprywatyzować Krajowy Rejestr Sądowy?

Tytuł żartobliwy, a może dla niektórych prowokacyjny, ale jak to w starym dowcipie o tym, że na Placu Czerwonym w Moskwie samochody rozdają-nie wszystko się zgadza (bo nie w Moskwie a w Leningradzie, nie samochody, a rowery i nie rozdają, a kradną). Pozwalam sobie ironizować, bo choć temat jest poważny, to nie sposób już z należytym profesjonalnym dystansem go traktować. Więc, nie Murzynów, a obcokrajowców, nie wszystkich, ale tych bez PESEL’a, nie biją, a ograniczają prawa i nie w Polsce, a w KRS.

Sprawa, w każdej innej instytucji byłaby prosta i banalna. Nowelizacja ustawy o KRS obowiązująca od 15 marca 2018 r. miała usprawnić i unowocześnić działanie rejestru w ten sposób, że  sprawozdanie finansowe spółki składane będzie elektronicznie. I tak się stało.

Zgodnie z przepisem art. 19e ust.2 znowelizowanej ustawy „zgłoszenie opatruje kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP co najmniej jedna osoba fizyczna, której numer PESEL jest ujawniony w Rejestrze, wpisana jako członek organu uprawnionego do reprezentowania, wspólnik uprawniony do reprezentowania spółki osobowej, syndyk albo likwidator”.

O problemach z numerem PESEL w CEIDG pisałem tu:

Kiedy PESEL będzie tatuowany na przedramieniu?

W praktyce oznacza to dwa problemy, które – na etapie tworzenia prawa wyłapałby każdy aplikant radcowski czy adwokacki, który ma choć elementarne doświadczenie w zakresie prawa korporacyjnego.

1. W Polsce jest wiele spółek, w których zarządzie nie ma osób posiadających PESEL – ponieważ wszyscy członkowie zarządu są obcokrajowcami, a większość z nich PESEL’a ne posiada. Osoby te, na gruncie prawa handlowego mają pełnię praw do reprezentowania podmiotu. Przepis ustawy o KRS, wprowadzając dodatkową przesłankę tego prawa ich pozbawia. Kto zatem ma złożyć sprawozdanie? Czy zarząd może zostać ukarany za niewykonanie ustawowego obowiązku, którego wykonać nie może?

2. Praktykę działania KRS zna każdy, kto choć raz składał dokumenty do rejestru. Ustawowe terminy rozpatrywania spraw wywołają uśmiech na twarzy każdego prawnika i wywołują zgrzytanie zębów profesjonalnych pełnomocników, którzy muszą tłumaczyć swym klientom, że 3 miesiące oczekiwania na banalny wpis w rejestrze to norma. Ponadto rozbieżności „orzecznictwie”, niejednokrotnie nieuzasadnione żądania ze strony referendarzy, przy jednoczesnej długiej czasowo drodze odwoławczej powodują, żę każdy prezes spółki decyduje zrobić „tak jak sobie to KRS żąda, byle uzyskać wpis”. Faktyczny brak kontroli nad rejestrem , brak możliwości wyjaśnienia w rozmowie (zakaz osobistych kontaktów z referendarzem) tworzy obraz skostniałej, zamkniętej w sobie, nierozumiejącej wymogów biznesu, ale zadowolonej z siebie instytucji. Ten długi opis nie jest przypadkowy – ponieważ drugi problem ze składaniem sprawozdań powoduje już nie sama treść przepisu, ale praktyka.

 Otóż np. w sytuacji, gdy na zwyczajnym zgromadzeniu wspólników, które odbyło się 30.06 został odwołany stary zarząd i powołany nowy – nawet złożony z osób posiadających PESEL, to w praktyce ten nowy zarząd nie będzie mógł złożyć sprawozdania, takowe bowiem, dokonać tego może „osoba fizyczna, której numer PESEL jest ujawniony w Rejestrze”. Czy ktoś kiedyś widział wpis nowego członka zarządu w KRS w terminie 15 dni (bo taki jest termin na zgłoszenie sprawozdania)? Pomijam praktyczną niedogodność , polegającą na tym, że nowe przepisy wymagają składania dwóch osobnych wniosków: pierwszego, dotyczącego wpisu zarządu, drugiego, w celu złożenia sprawozdania.

Czy z powyższym można, pomijając oczywistą potrzebę nowelizacji wadliwych przepisów, coś zrobić?

Jestem za tym, by KRS sprywatyzować. Należy w otwartym, ustnym przetargu udzielić na okres 5, może 10 lat prawa do prowadzenia rejestru podmiotowi prywatnemu, który zrobi to najtaniej, czyli za najmniejszą dotacją z budżetu. Oczywiście umowa powinna obejmować możliwość odebrania tego prawa, w przypadku, gdy rejestr funkcjonował będzie wadliwie. Orzeczenia prywatnych referendarzy można by, jak dziś, skarżyć do sądu powszechnego. Czy taki system działałby lepiej? Moim zdaniem tak. Zbiurokratyzowany, niewydolny KRS zreformować się nie da.

Piotr Michał Kosmęda

Historia jednego PESEL’a – dramat z dreszczykiem i happy endem

Jeden dzień z życia urzędnika i petenta

O absurdalnej nowelizacji ustawy z dnia 25 września 2015r. o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, dotyczącej obowiązku uzupełniania numeru PESEL w CEIDG pisałem kilka dni temu

(vide: https://pmkosmeda.pl/nie-masz-numeru-nie-istniejesz/). Czytaj dalej Historia jednego PESEL’a – dramat z dreszczykiem i happy endem

Kiedy PESEL będzie tatuowany na przedramieniu?

Nie masz numeru – nie istniejesz

Pomysły, by odbierać ludziom tożsamość pojawiały się kiedyś jedynie w umysłach zwyrodniałych zbrodniarzy (niemieckie obozy śmierci, w których identyfikowano po wytatuowanych na przedramieniu numerach), chorych psychicznie (przywódcy sekt, w których nowoprzyjętym nadawano nową tożsamość, poprzez nadanie nowego imienia), lub genialnych pisarzy ,niegdyś uzawanych za pisarzy fantastyki (np. Jewgienij Zamiatin i jego powieść „My”, gdzie bohaterowie nie posiadają imion a numery). Czytaj dalej Kiedy PESEL będzie tatuowany na przedramieniu?