Za co krytykować Kościół katolicki

Ani korupcja ani tradycja

Wiele głupot i śmieci krąży w sieci. Zwykle nie reaguję na nie, ale tym razem obrazek,  załączony jako tytułowy (nie znam autorstwa, znalezione gdzieś w internecie),  do żywego mnie zirytował.

Nie. Nie będę tu krytykował, ani bronił. Ani lekarzy, ani księży. Chcę zwrócić uwagę na inny aspekt problemu.

Obrazek, w zamierzeniu żartobliwy, jest w swej istocie bezczelną, kłamliwą propagandą w iście goebellsowskim stylu.

Jakie są fakty?

1.Kościół katolicki

Kościół katolicki (jak każdy inny) jest niezależną od państwa, samofinansującą się instytucją. Taką samą, nie wchodząc w prawne szczegóły, jak Związek Hodowców Kanarków, Fundacja na rzecz Zdrowego Stylu Życia czy Towarzystwo Płaskiej Ziemi.

Kto chce finansować – finansuje. Kto nie chce – nie finansuje.

Zawsze irytowały mnie ataki na Kościół za to, że zbiera pieniądze, dużo pieniędzy na własną działalność. Za co te ataki? Za skuteczność? Przecież Kościół nie przystawia pistoletu do głowy, jak bandzior (z ulicy, czy państwo reprezentowane przez urzędnika) , mówiąc: “płać, albo zginiesz, przetrącę ci kulasy, pójdziesz do więzienia”.

Mało tego – w większości przypadków – nie ma nawet ceny, jest „co łaska”, choć to bez znaczenia, bo nawet, gdyby Watykan zatwierdzał oficjalny cennik usług , wywieszany na swej stronie www – to mu wolno!

Jeśli Ci się nie podoba to nie płacisz, w ogóle nikt Cię nie zmusza do bycia katolikiem, chrzczenia, brania ślubu itd.

A jeśli ktoś zazdrości Kościołowi katolickiemu bogactwa, to zamiast podniecać się swym rechotem z tego typu obrazków, niech założy swój kościół i „zgarnia kasę” na tacę , skoro to  taki dobry biznes.

2. Służba zdrowia.

Służba zdrowia finansowana jest przez państwowy, niewydolny system.

System przymusowy, pochłaniający olbrzymie nakłady, w którym stosunek jakość/cena jest taki, że na wolnym rynku upadłby w ciągu kilku dni. Za niepłacenie składek czeka komornik albo odsiadka.

Koperta dla lekarza jest przestępstwem, korupcją, bo jest ceną płaconą poza ustalonymi regułami za lepsze miejsce w „kolejce”.

Zauważmy, że geneza problemu tkwi w tym, że jest to system przymusowy, państwowy, który z natury jest niesprawiedliwy i powoduje utratę kontroli przez płacącego nad jakością usługi. Jakoś nie słyszy się o łapówkach w prywatnych przychodniach, klinikach. System państwowy, z natury zawsze niewydolny i nieuczciwy, ma immanentnie wdrukowaną korupcję. Bo nie ma właściciela. Bo nikt nad nim nie czuwa i o niego nie dba, a przede wszystkim nie opiera się na rachunku ekonomicznym: kosztów i przychodów, jest rodzajem księżycowej , nierealizowalnej utopii raju na ziemi, dla jednych (oszukiwanych) źródłem wiary w utopię socjalizmu, dla drugich (oszukujących) instrumentem wyzysku i żerowania na tych pierwszych – naiwnych.

Szybko zapomnieliśmy o tym, że za tzw. „komuny” nawet kupno pralki, o samochodzie nie wspominając wymagało korupcji, było „spod lady”, na „talony”.

I tak będzie zawsze, dopóki służba zdrowia będzie publiczna. Sprywatyzujmy ją i znikną „koperty”. Koperty wynikają z tego, że mamy do czynienia z państwowym systemem.I tak będzie zawsze.

3. W konwencji żartu

Aby pozostać w konwencji żartu, choć ten będzie na poziomie, nie w stylu owego obrazka, niczym z urbanowego „Nie”, polecam kompilację dowcipów śp. Ronalda Reagana o komuznimie. Zwłaszcza ten o rolnictwie (0:53) można by odnieść do państwowej służby zdrowia.

https://www.youtube.com/watch?v=9A9ZxIrc9CE&feature=share&fbclid=IwAR1Np4DybbtN8R6rdz_OQCSFKPmP-hlbGshGmMartaqBcps2IqZQxgS9vyY

4. Krytyka Kościoła

Powyższe nie oznacza, że będę tego samego Kościoła katolickiego bronił w sytuacji gdy Kościół ten otrzymuje nieuzasadnione profity, dotacje, „załatwia sobie”, korzystając ze swych wpływów korzystne administracyjne decyzje, czy np. takie przywileje jakie mają księża w ZUS. Zauważmy jednak, że i w tym przypadku problem tkwi w niewydolnym, nieuczciwym, skomplikowanym systemie emerytalnym ZUS, a nie w samym Kościele. Jak mawiał klasyk: “Świnie się zmieniają, dlatego trzeba zlikwidować koryto”.

Krytykować Kościół katolicki można i należy, ale trzymajmy się faktów, a nie podlegajmy manipulacjom.

Jeśli jesteś członkiem kościoła – masz, moim zdaniem, prawo krytykować wiele, bo to Twój kościół, zasady, które dotyczą Ciebie. Jeśli członkiem kościoła nie jesteś  – w zasadzie nie powinno Cię to obchodzić czy ktoś bierze “kopertę’ czy nie, czy przeżegna się lewą czy prawą ręką, czy ksiądz ma kochankę czy nie…

5. Tradycja katolicka

I wreszcie last but not least, bo w tytułowym „żarcie” jest też głębsza warstwa. Użyto tam w perfidny sposób, bardzo pejoratywny słowa „tradycja”. Tak, czy Ci się to podoba czy nie, polska tradycja jest tak przesiąknięta katolicyzmem, że niemal nie sposób od niej uciec, wciąż pozostając Polakem. Można, ale to trudne. Jeśli naprawdę rechoczesz z powyższego „żartu”, to bądź konsekwentny: niech dni 24-26.12 nie różnią się niczym od każdego innego w roku, nie dawaj dzieciom prezentów ani 06.12 ani 24.12, zabroń im występować w jasełkach, nie obchodź Świąt Wielkanocnych, nie pal zniczy na grobach 1 i 2.11, nie jedz pączków w Tłusty Czwartek, ani faworków w Ostatki, nie chodź na imprezy ostatkowe, nie obdarowuj dzieci czekoladkami z kalendarzem adwentowym… itd…

I uprzedzając “atak” – tak, wiem co to interpretatio christiana, znam zarzuty Reformacji o poganizacji chrześcijaństwa,ale zgadzam się z Krzysztofem Karoniem, że adaptacja chrześcijańskiej antropologii i moralności przy zachowaniu podstawowej tkanki przedchrześcijańskich wspólnot pogańskich była, obiektywnie patrząc, podstawą sukcesu chrześcijaństwa, czy jak to nazywa wspomniany K. Karoń “trwającym przez dziesięć wieków marszem przez instytucje”(@neomarksiści spod gwiazdy Gramsci’ego : nie jesteście tacy nowatorscy).

Podziwiam tych, którzy mają poglądy i potrafią się ich konsekwentnie trzymać. To trudne. Głupio rechotać potrafi każdy.

Piotr Michał Kosmęda