Kto był oprawcą, kto był ofiarą?

Krótka analiza słów premiera Netanjahu czyli o potędze semantyki

O sprawie nowelizacji ustawy o IPN, usuwającej penalizację czynów polegających na obwinianiu Polaków lub polskiego narodu za niepopełnione zbrodnie pisałem tu:

https://pmkosmeda.pl/nowelizacja-ustawy-o-ipn-pis-przegralo-casting-na-zarzadce-polin/

Nie powtarzając, lecz podtrzymując wymienione tam tezy, warto zwrócić uwagę na Słowa.

Słowa wypowiedziane (zgodnie z dostępnym polskim tłumaczeniem) przez Premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Dwa momenty – jak przemawia wielki Wódz, dokładnie wiedząc, co chce powiedzieć i do czego to służy.

1. Premier Netanjahu powiedział, że “odrzucamy działania, których celem jest obwinianie Polski bądź polskiego narodu jako całości za okrucieństwa popełnione przez nazistów i kolaborantów różnych narodowości”. Okrucieństw nie dokonywali zatem Niemcy, ale znów – tajemniczy „naziści”. Gdyby Hitler et consortes usłyszeli , że są nazistami, to byliby mocno zdziwieni. Nazistów nie było w trakcie II wojny światowej. Zostali wymyśleni później. Jeśli już, to mówmy ściśle: narodowi socjaliści. Ale jak tu mówić „socjaliści” (choćby i narodowi, w przeciwieństwie do sowieckich socjalistów międzynarodowych), skoro tow. Stalin zatwierdził do wierzenia – i jak widać skutecznie – że Hitler i reszta to nie żadni socjaliści, tylko „skrajna prawica”…

No i ci “kolaboranci” – piękna furtka, by “nie obwniać Polski lub narodu polskiego jako całości”, ale skutecznie wykorzystywać te same instrumenty, które wykorzystywane były dotychczas. Zmienia się tylko etykietka. Pejcz zostaje pejczem nawet , gdy nazwie się go pędzelkiem do makijażu.

2. Drugi wyjątek z przemówienia Premiera Netanjahu, który potępił: „każdy przypadek okrucieństwa dokonany na Żydach przez Polaków w czasie II wojny światowej.” Jeśli polsko – żydowski dialog ma być oparty na prawdzie (tak, naiwność :-)) – to należało a) nazwać po imieniu oprawców, tj niemieckich narodowych socjalistów b) potępić przypadki okrucieństwa, czy raczej zbrodnie dokonywane przez Żydów na Żydach, przez Żydów na Polakach oraz przez Polaków na Żydach. W takiej kolejności.

Aby nie być gołosłownym i opierać się na słowach gojów, wypada zacytować świadka, żydowskiego poetę Icchaka Kacenelsona, który pisał tak:

„I ręce załamywałem ze wstydu… wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!

Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli
.

[…]

Patrzą… Ich wzrok… Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!

A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!

 Por. 

 http://niezwykle.com/icchak-kacnelson-i-poemat-o-bolu-moj/

Żródeł, gdzie można dowiedzieć się jak było naprawdę – jest mnóstwo. Prawda ta nie jest na rękę Izraelowi, który realizuje konsekwentnie swoją politykę, wykorzystując te elementy historii, które do tworzenia tej polityki pasują.

Premier Netanjahu wie co robi. Należy mu się podziw i szacunek. Bezwzględnie i świadomie walczy o interesy swojego narodu.  Zazdrośćmy Żydom, że mają takiego Wodza.

Piotr Michał Kosmęda