Ziemia rolna – wciąż ręczne sterowanie, ale z nowym sternikiem

Rząd walczy ze spekulantami, ale wspiera deweloperów

Po dwóch latach obowiązywania przepisów, które praktycznie zablokowały obrót ziemią rolną, Rząd planuje , używając słów Ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego „leciutko poluzować możliwość sprzedaży stosunkowo niewielkich działek” , aby umożliwić zakup nieruchomości osobom nie będącym rolnikami, a którzy “chcieliby więcej niż 30 arów na potrzeby siedlisk, dla osób które chciałby się osiedlać na wsi”.

Proponowanych zmian jest kilka. Najważniejsza to podniesienie limitu sprzedaży ziemi z 30 arów do 2 ha, przy czym miałoby obowiązywać dodatkowe ograniczenie takie, że rolnik nie może w okresie pięciu lat zbyć łącznie więcej niż 2 ha. Jest to ewidentny, kolejny ukłon w stronę deweloperów.

Pytanie o to , czy Rząd wspiera dużych deweloperów zadałem tu:

https://pmkosmeda.pl/mieszkania-beda-drozsze-w-czyim-interesie-dziala-rzad/

Ponadto proponowane jest kilka dalszych zmian, np. umożliwienie nieodpłatnego przekazywania nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP)jednostkom samorządu terytorialnego na cele związanie z realizacją i rozbudową obiektów użyteczności publicznej, tworzeniem nowych miejsc pracy oraz rozwojem lokalnym realizowanym przez jednostki samorządu terytorialnego – w przypadku gdy są one przeznaczone w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy na te cele. Ponadto postuluje się zaliczenie do 3 letniego okresu dzierżawy nieruchomości ZWRSP również okresu: a) w którym nieruchomość była dzierżawiona przez poprzedniego dzierżawcę, który scedował prawa i obowiązki wynikające z umowy dzierżawy tej nieruchomości, b) dzierżawy innej nieruchomości ZWRSP, która została przez dzierżawcę zwrócona na realizację celów publicznych.

Poszerzenie zakresu podmiotowego osób mogących nabyć ziemię rolną ma zapewnić umożliwienie organizowania przetargu ograniczonego, w którym oprócz rolników indywidualnych mogą uczestniczyć osoby: a) które nie spełniają wymogu dotyczącego 5-letniego okresu osobistego prowadzenia gospodarstwa rolnego, lub b) które nie spełniają wymogu 5-letniego okresu zamieszkiwania w gminie, w której położona jest nieruchomość wystawiana do przetargu lub w gminie graniczącej z tą gminą, lub c) które nie posiadają kwalifikacji rolniczych – pod warunkiem, że osoby te w dniu ogłoszenia wykazu nieruchomości ZWRSP przeznaczonych do sprzedaży będą mieć nie więcej niż 40 lat

Jak zapewnia Minister Ardanowski: „Nie spodziewam się wielkich zmian w tej ustawie i nie będę ich postulował. Ci, którzy sądzą, że odejdziemy od kontroli ziemi rolniczej, że dopuścimy znowu do obrotu spekulacyjnego, że ziemię będą kupowali ludzie, którzy nigdy rolnikami nie będą, a tylko będą kupowali po to, żeby lokatę robić i za jakiś czas z zyskiem sprzedawać – tak nie będzie.”

Wniosek jest taki, że Rząd wprowadzi kolejny przepis poprawiający rentowność firm deweloperskich (tańsza ziemia na obrzeżach dużych aglomeracji), ale będzie nadal ręcznie sterował obrotem ziemią rolną.

Historycznie warto przypomnieć, że gdy w okresie powojennym, aż do lat 80-tych XX wieku państwo, za pomocą rygorystycznych wymogów zablokowało obrót ziemią rolną, obrót nieformalny, na podstawie umów ustnych był tak duży, że stan prawny w księgach wieczystych nie odzwierciedlał stanu faktycznego. Na wsi nikt wtedy nie przejmował się tym, co zapisane w KW, a każdy wiedział, który kawałek ziemi jest czyj, niezależnie od „papierka”.

Skutkiem była kapitulacja władz, które zmuszone były wprowadzić w życie przepisy porządkujące i akceptujące ten realny, faktyczny stan własności. W tym celu weszła w życie ustawa z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych.

Dziś czas jest inny i biurokratyzacja życia większa, więc i skutek będzie inny. Zważywszy, że poprzednio skutki ograniczenia obrotu nieruchomościami narastały przez lat kilkadziesiąt, to , mimo, że dziś czas płynie szybciej, na poważniejsze wnioski trzeba by poczekać lat jeszcze kilka. Moim zdaniem – dodatkowym czynnikiem będzie polityka rolna UE oraz koniunktura światowa na produkty rolne, to oczywiste. Te dwa elementy mogą utrudnić ocenę. Wydaje się jednak, że ograniczenie obrotu ziemią zahamuje inwestycje w rolnictwie, a jednocześnie, o ile stopy zwrotu z produkcji rolniczej będą rosnąć – może wytworzyć jakiś nowy rodzaj joint venture, polegającego na zawieraniu cywilnoprawnych umów inwestorów z rolnikami. Ekonomia i życie znajdą drogę obejścia przepisów – jeśli będzie to atrakcyjne finansowo.

Piotr Michał Kosmęda