RODO – kolejny gwóźdź do trumny EU

Kiedy czas na Polexit?

Nie ma chyba w Polsce osoby, która nie słyszałaby, czyli rozporządzeniu dotyczącym ochrony danych osobowych, które od niespełna miesiąca obowiązuje w Polsce. Nie ma miejsca, by rozpisywać się o nadmiarze biurokratycznych obowiązków, jakie ta regulacja nakłada. Mimo, że przepisy te obowiązują krótko, już słychać stanowcze głosy, że jest to prawo szkodliwe. Prof. Filipiak, prezes Comarch, skarży się, że obniża to konkurencyjność europejskiej gospodarki, podobny wniosek wysnuwa Pani Viviane Chaine, prezes Talentia Software, która zwraca uwagę na fakt, że najbardziej obciążone zostały podmioty małe i średnie

(zob. https://businessinsider.com.pl/firmy/wplyw-rodo-na-firmy-ograniczanie-konkurencyjnosci/xk8ewlf )

O tym, że Unia Europejska w zasadzie już nie istnieje mówią nie tylko politycy uznawani za oszołomów. Już w 2016 roku George Friedman zwracał uwagę, że EU nie potrafi poradzić sobie z wieloma problemami, takimi jak wyjście z kryzysu z lat 2007-2008 czy imigracja. Analityk zwraca uwagę na fakt, że EU nie jest w stanie ani przygotować, ani wdrożyć polityki, która stanowiłaby choćby próbę rozwiązania tych problemów, co powoduje, że instytucje EU co prawda nie znikną, ale stracą wszelkie znaczenie. Problemem EU jest też brak faktycznych więzi między poszczególnymi narodami, brak wspólnoty interesów i poczucia wspólnego dzielenia losu przez jednostki w różnych krajach, co uniemożliwia przetrwanie kryzysów. UE w jej obecnej formie, została zaprojektowana  tak, że może trwać tylko w sprzyjających okolicznościach prosperity.

Por.  https://www.youtube.com/watch?v=4jHTpK7k7Bk

Wraca czas polityk narodowych. Najwcześniej zrozumieli to Brytyjczycy, czego efektem jest Brexit. Następuje powrót do realnej polityki , układów bilateralnych , które kanalizować będą rozwój wolnego handlu i dalej pogłębiać efekty globalizacji.

Por. https://nowakonfederacja.pl/jak-uratowac-globalizacje/

Jeśli dodamy do tego istotne zmniejszenie budżetu EU, a co za tym idzie, znaczną obniżkę transferu środków do naszego kraju, powstaje pytanie : co w tej sytuacji powinna zrobić Polska? Przede wszystkim liczyć na siebie i budować swoją pozycję, nie licząc na to, że ktoś o nas zadba. Dorosnąć i przestać zachowywać się jak dziecko.

Czy pójść śladami Brytyjczyków? Pytanie wydaje się być retoryczne, gdy idzie o samą odpowiedź twierdzącą lub przeczącą. I niekoniecznie trzeba to robić z otwartą przyłbicą i od razu formalnie. Można wychodzić powoli poprzez konsekwentne uniezależnianie się od instytucji unijnych i budowanie alternatywnych sojuszy, a sam akt formalny odłożyć. Klucz do rozwiązania zagadki tkwi bowiem w odpowiednim „timingu”. Posługując się słowami artystów: „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”, czyli opuścić tonący statek, aby w bezpiecznym porcie zanucić „zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go”.

Czy w gabinecie Premiera Morawieckiego leży opracowany “Scenariusz B” czy jedziemy ślepo wierząc , że “jakoś to będzie”?

Piotr Michał Kosmęda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *