Kiedy PESEL będzie tatuowany na przedramieniu?

Nie masz numeru – nie istniejesz

Pomysły, by odbierać ludziom tożsamość pojawiały się kiedyś jedynie w umysłach zwyrodniałych zbrodniarzy (niemieckie obozy śmierci, w których identyfikowano po wytatuowanych na przedramieniu numerach), chorych psychicznie (przywódcy sekt, w których nowoprzyjętym nadawano nową tożsamość, poprzez nadanie nowego imienia), lub genialnych pisarzy ,niegdyś uzawanych za pisarzy fantastyki (np. Jewgienij Zamiatin i jego powieść „My”, gdzie bohaterowie nie posiadają imion a numery).

Wraz z postępem totalitarnych praktyk w kolejnych krajach , niczym powolnie gotowaną żabę, przyzwyczaja nas się do tego, że Wielki Brat wdziera się coraz dalej w naszą prywatność i zabiera wolność. Jednym z takich narzędzi jest w Polsce system PESEL. Teoretycznie idea jest słuszna, bo nadanie każdemu unikatowego numeru ułatwia programowanie systemów opartych w końcu na kodzie binarnym, tak by przypisywać dane odpowiedniemu osobnikowi. Problem pojawia się, gdy rozpędzona machina biurokracji zagarnia kolejne pola w imię „uporządkowania” i „bezpieczeństwa”.

Takim przykładem jest regulacja zawarta w w art. 61 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 25 września 2015r. o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz niektórych innych ustaw, zgodnie z którymi to przepisami – w przypadku gdy wpis przedsiębiorcy w CEIDG nie zawiera numeru PESEL, a przedsiębiorca nie uzupełni go w terminie 2 lat od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (tj. do dnia 19 maja 2018r.), wpis zostanie automatycznie wykreślony z CEIDG. Sprawa stała się głośna w ostatnich dniach i od wczoraj teoretycznie kilkaset tysięcy przedsiębiorców „ewaporowało”.

Tylko teoretycznie, bo ta sama ustawa, podobnie, choć nie identycznie jak kodeks cywilny, przymiot przedsiębiorcy przyznaje podmiotom „wykonującym we własnym imieniu działalność gospodarczą” (art. 4 ust.1) , którą jest zarobkowa działalność wskazana w art. 2 ustawy, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły. Przepis ten nie uzależnia zatem prowadzenia działalności od administracyjnego obowiązku rejestracji. Na temat tego, czym jest , a czym nie jest działalność gospodarcza i kiedy ona się pojawia „w rozumieniu przepisów” napisano wiele. I doceniając trud intelektualny tych, którzy się zastanawiali i rozbierali na czynniki pierwsze wizje „ustawodawcy” , a także stachanowski zapał tych, którzy chcieli uporządkować CEIDG poprzez dopisywanie numerów PESEL, należy wrócić do pytania zasadniczego: jak długo pozwolimy odbierać sobie wolność poprzez nakładanie kolejnych, absurdalnych obowiązków, jak ten, którego nie dopełniło kilkaset tysięcy przedsiębiorców dwa dni temu?

Jak długo trzeba gotować żabę? Kiedy zgodzimy się na to, że łatwiej będzie gdy PESEL wytatuuje nam się na przedramieniu lub inną, nowocześniejszą techniką cechowane zostanie, w ślad za umysłem –  nasze ciało? Bo przecież nie zapomnimy, bo zawsze „pod ręką”, bo Pan Policjant łatwo sprawdzi, bo Pan Urzędnik od razu zweryfikuje…

Czy ktoś chce jeszcze o to walczyć czy może żaba w nirwanie, uspokojona ciepłą wodą w kranie przestała się interesować dziwnymi, niezrozumiałymi ideałami?

 

Piotr Michał Kosmęda

Komentarze do “Kiedy PESEL będzie tatuowany na przedramieniu?”

  1. Idealnie pasuje: Objawienie 14:9
    A inny anioł, trzeci, przyszedł w ślad za nimi, mówiąc donośnym głosem: «Jeśli kto wielbi Bestię, i obraz jej, i bierze sobie jej znamię na czoło lub rękę, ten również będzie pić wino zapalczywości Boga przygotowane, nierozcieńczone, w kielichu Jego gniewu; i będzie katowany ogniem i siarką wobec świętych aniołów i wobec Baranka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *