Dlaczego prawdziwy wódz nie sprząta rozlanej kawy

Demokracja tak – ale jaka?

W ostatnich dniach media społecznościowe obiegł film z premierem Holandii Markiem Rutte, który rozlał kawę, a następnie urządził „show” sprzątając napój z posadzki

Zob:

https://www.youtube.com/watch?v=AqNxy0YSu9k

Ustawka? Przypadek? Bez znaczenia. Istotne jest co innego. Pytanie: dlaczego Pan Premier tak się zachował? Możliwe, że był to odruch naturalny. Może zrobił to dla poklasku – widok czarnoskórych Pań sprzątaczek jako cheerleaders Premiera, które klaszczą wianuszkiem otaczając swego przełożonego… bezcenne. Bezcenne dla kogo? Dla polityka w systemie demokratycznym, gdzie głos idioty, nie rozumiejącego w ząb na czym polega polityka, gospodarka, według jakich zasad ułożony jest świat, liczy się tak samo, jak głos świadomego i inteligentnego męża stanu.

Oczywiście politpoprawny eurokołchoz jest zachwycony. W sieci pojawiają się komentarze pt. „ciekawy jak byłoby w Polsce?” Otóż, jestem zdania, że w Polsce powinno być inaczej.

Nie potrzebujemy Premiera czy Prezydenta, milusińskiego, który schlebia potrzebom tłumu. To nie znaczy, że rządzący mają nie szanować pracy innych, nawet tak prostej, nieprzyjemnej i społecznie niepoważanej jak sprzątanie. Wydaje się jednak, że to nie znaczenia, czy Premier jest dobrze wychowany i po sobie posprząta.

Ważne jest coś innego: Premier ma być skuteczny. Aby byś skuteczny wódz musi być s.. synem i mieć „cojones” jak Margaret Thatcher, Władimir Putin czy Beniamin Natanjahu. Premier ma posiadać zdolność kierowania krajem, podejmowania trudnych decyzji, chłodnego, bezemocjonalnego rozwiązywania problemów, ma być inteligentny, pewny siebie i odporny na stres. Bez znaczenia jest to, czy szanuje pracę Pań sprzątaczek, zdradza żonę, bije dzieci czy jest złodziejem. Celowo używam skrajnych przykładów – ale proszę sobie zadać pytanie: czy wsiadając do samolotu albo nawet autobusu – jest istotne dla każdego z nas bardziej to, czy pilot jest profesjonalistą i dotrzemy z nim szybko, bezpiecznie do celu, czy też bardziej interesuje nas fakt, czy ćpa , albo okradł sąsiada? Odpowiedź jest oczywista. Tak samo jest z osobą kierującą krajem. Te inne cechy mogą mieć znaczenie, mogą stanowić wskazówkę, czy dana osoba będzie odpowiednio wykonywać swoją funkcję. Tylko jednak wskazówkę.

Demokracja, w formie, w jakiej jest obecna, zmusza polityków do robienia z siebie pajaców, by przypodobać się wyborcom. To promuje miernoty, często intelektualnie niedomagające, nie mężów stanu.

Jak to zmienić, pozostając w demokratycznym paradygmacie?

Propozycja prawnego instrumentarium w następnym wpisie.

Piotr Michał Kosmęda

Komentarze do “Dlaczego prawdziwy wódz nie sprząta rozlanej kawy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *