Big Brother is watching you…

Silne służby specjalne i wydajna gospodarka – tylko to się liczy

Od co najmniej kilku lat trwa dyskusja na temat braku kontroli nad korzystaniem, a zapewne tez nadużywaniem, przez służby  specjalne tzw. metadanych, tj. w szczególności z danych telekomunikacyjnych i bilingów.

Już 4 lata temu, wyrokiem z dnia 30 lipca 2014 r. (sygn. akt K 23/11) Trybunał Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności z Konstytucją sytuacji, w której brak jest kontroli nad pozyskiwaniem przez służby wskazanych informacji.  Rozwiązać problem miała tzw. „ustawa inwigilacyjna”, czyli Ustawa z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw, zobowiązująca służby do przekazywania raz na pół roku zbiorczej informacji o tym , jak często takie dane są wykorzystywane.

Po dwóch latach ustawa, czy raczej sposób jej stosowania, podlegają krytyce. Na podstawie danych przekazywanych przez policję trudno ustalić cokolwiek, a tym bardziej skontrolować, a skala inwigilacji jest ogromna. W roku 2017 policja skorzystała z miliona dwustu tysięcy danych telekomunikacyjnych. Czy coś się zmieni? Nie sądzę. Rzecznik Praw Obywatelskich wycofał swój wniosek do TK. Sejm i Senat same z siebie się tematem nie zajmą.

W świecie jest tak samo. Vide:

Świat zawsze był i pozostanie taki. Kontrola daje władzę. W tym kontekście wszelkie republikańskie bajania o obywatelskim społeczeństwie, demokracji i tego typu opowieściach o żelaznym wilku są ciekawymi historyjkami. Prawdziwa władza jest tu. „Wybory”, rewolucje itp. nie mają znaczenia. Tak długo, jak system jest ekonomicznie wydolny, by sprawować kontrolę, tak długo trwa. Liczy się zatem wydajna gospodarka i silne służby, które będą miały interes w utrzymaniu podmiotowości państwa, które im płaci.

Piotr Michał Kosmęda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *